Przyszła nieoczekiwanie, zaskakująco i nagle... Mowa tu o zimie. Śnieg zawitał na Trójmiejskich ulicach. Tymczasem udało mi się skorzystać ze słonecznego dnia i między nauką i pracą znaleźć chwilę dla siebie. Uwielbiam jeździć w miejsca mało mi znane. Tak było i tym razem. Wybrałam się do Słowińskiego Parku Narodowego a konkretnie do Łeby. Nie mogłam sobie odmówić zobaczenia pięknych i ogromnych Ruchomych Wydm. Zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie widokami. Miałam wrażenie jakbym była w środku pustyni. Gorąco polecam to miejsce!
Postanowiłam postawić na prostotę i wygodę (byłam świadoma, że muszę przejść 5,5 km do Ruchomych Wydm) w stylizacji. Biel i czerń to klasyki, które zawsze się sprawdzają w każdej sytuacji. Koszulka z napisem mnie zauroczyła napisem i to, że jest napisana w języku polskim :)
koszulka - Bershka
marynarka - Mohito
spodnie - Stradivarius
kozaki - nie pamiętam :) (kupowałam w zeszłym sezonie przez jedną ze stron internetowych)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz